Wspomnienia z Winobrania2011 w Zielonej Górze.
Podczas tegorocznego Winobrania, zorganizowanego w Zielonej Górze, udało się nam – redakcji serwisu ekotarg.pl odkryć niezwykłe miejsce…
Poznajcie Winnicę Ingrid
Zaledwie kilka kilometrów od Zielonej Góry, w małym miasteczku Łaz natrafiłyśmy na bajkową winnicę o nazwie Ingrid. Ta małych rozmiarów winnica, prowadzona jest przez przesympatyczne małżeństwo, Państwa Kapala. Bardzo gościnni i otwarci Właściciele zgodzili się przybliżyć nam tajniki związane z prowadzeniem winnicy i opowiedzieli swoją historię, którą poniżej prezentujemy…
Przygoda z winem Moniki i Jacka dopiero się zaczęła, ale pasja z jaką opowiadali o poszczególnych etapach produkcji wina dowodzi jej wielkości i wzbudza ogromne zainteresowanie. Państwo Kapala do Łaz przenieśli się z Zielonej Góry. Wówczas jeszcze nie mieli w planach zakładania winnicy. Inspiracją okazała się działalność sąsiadów z Winnicy Miłosz, którzy zarazili Monikę i Jacka swoją pasją. Z resztą, jak wspomina Właścicielka Monika pół hektara ziemi wokół domu przez ponad 9 lat stała odłogiem i już od dłuższego czasu prosiła się o uprawę.
Tam, gdzie „pracuje” wino
Wycieczkę po winiarni rozpoczęliśmy w zasadzie od końca, tj. od piwnicy, w której przechowywane ma być wino wyprodukowane z tegorocznego zbioru winogrona. Wytłumaczono nam, że w jednym pomieszczeniu, w którym „wino pracuje”, zachowywana jest temperatura powyżej 20 stopni. Natomiast w drugim pomieszczeniu, w którym będzie przechowywane wino, powinno być ok. 8 stopni. Dlatego właśnie dużą wagę przywiązuje się do szczelności okien i kontroli temperatury w piwnicy.
Surowa przestrzeń piwnicy tworzyła przyjemny klimat, a my oczyma wyobraźni przyglądałyśmy się ścianom, które już w przyszłym roku ozdobione będą szeregiem butelek ze znakomitym winogronowym specjałem.
Później przyszedł czas na przyjrzenie się owocom. Idąc w kierunku winorośli, oglądałam się wokół i myślałam, że w takim miejscu mogłabym zostać na dłużej. Bujna zieleń traw poprowadziła nas na niezbyt stromy pagórek,
na którym rosło imponujących rozmiarów, rozłożyste drzewo. A tuż za nim, rozpościerały się równiutkie rzędy winorośli. Szybko przekonałyśmy się, że południowe zbocze przyciąga najwięcej promieni słońca, z których tak chętnie korzystają owoce winne.
Jak dbać o winorośle?
Jak powiedział nam Właściciel winnicy- Jacek, wysokość winorośli jest ściśle kontrolowana, dzięki czemu nie są one przerośnięte i nie płożą się. Zasadzony w jednym roku pęd, już w kolejnym daje owoce. W przeciągu roku widać jak natura nabiera rozpędu. Na wiosnę winorośla rosną powoli, ale od czerwca rozrastają się już bardzo szybko i trzeba je regularnie przycinać.
Czym różnią się poszczególne odmiany winogron?
Podczas zwiedzania winnicy pokazano nam podstawową różnicę między winogronem deserowym, a winogronem uprawianym z przeznaczeniem na wino. Winogron deserowy, taki jaki często kupujemy w sklepach, do jedzenia, składa się głównie z miąższu, podczas gdy winogron uprawiany na wino jest bardzo soczysty. Jeść oczywiście można oba rodzaje, ale wina z winogronu deserowego się nie robi.
Ile winogron trzeba na jedno wino?
Właściciel winnicy oszacował, że z jednego krzaka winogron można zrobić jedną butelkę wina. Oczywiście soku z takiej ilości winogron jest więcej, ale trzeba też uwzględnić, że część z niego zostaje odrzucona razem z odpadami w procesie produkcji.
Białe, czy czerwone?
Kolor wina zależy przede wszystkim od skórki winogron. Właściciele winnicy Ingrid przyznają jednocześnie, że produkcja wina białego jest łatwiejsza. Po pierwsze, białe winogrona szybciej dojrzewają, a po drugie są mniej widoczne dla szpaków (stanowiących duży problem dla osób posiadających uprawy). Poza tym, warto wspomnieć, iż białe wino przygotowuje się w niższych temperaturach, niż czerwone. Dlatego też w Polsce jest ono częściej spotykane, aniżeli w cieplejszych regionach kuli ziemskiej.
Jak uzyskuje się wino koloru różowego?
Różowe wino robi się z winogron o czerwonej skórce, tak jak wino czerwone. Z tą różnicą, że chcąc uzyskać delikatniejszy kolor wina, winogrona na różowe wino szybciej się „prasuje” (przepuszcza przez sito), zanim całkowicie nabiorą one koloru ze skórki.

Czym jeszcze zauroczy nas Winnica Ingrid?
Malownicze tereny, przesympatyczni gospodarze, a wszystko doprawione smakiem pysznego trunku… Innymi słowy, przyszłość Winnicy Ingrid maluje się bardzo optymistycznie. Tym bardziej, że jak zdradzili nam właściciele winnicy, w planach jest otworzenie małej, przytulnej knajpki, której goście oprócz smacznego poczęstunku, będą mieli również możliwość skosztowania wina prosto z beczki. Z opowieści Właścicieli wynika, że ma to być mała agroturystyka, w wyjątkowym stylu. Przyciągająca swym urokiem gości w okresie wakacyjnym, ewentualnie jeszcze we wrześniu i październiku, ale nie później. Bo jak powiedziała Właścicielka Monika: „Potem natura musi się wyciszyć”.
Z pewnością będziemy śledzić dalsze losy Winnicy Ingrid. Może już za rok opublikujemy relacje z wizyty w nowootwartej knajpce. Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy, składając jednocześnie na ręce Właścicieli Winnicy Ingrid, serdeczne podziękowania za ciepłe przyjęcie i gościnę.
K. Nowotarska



Zostaw komentarz